Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Smutek

Luty 14th, 2014 at 23:47

Tak chyba nazwę ten wpis. Nie chcę epatować zwierzeniami i ekshibicjonizmem. Wydaje mi się to jakieś nie na miejscu, nie w porządku, żenujące, sama nie wiem. Bliska mi osoba miała wypadek i będzie niepełnosprawna. Tyle chcę napisać. Nie dlatego, że jestem taka tajemnicza, ale wszystko ponad to wydaje mi się nadużyciem i po prostu czułabym, że wykorzystuję czyjąś tragedię do wpisu. A z drugiej strony skoro widzę, że ileś osób czyta moje wpisy, to może odczują jakąś bliskość, której potrzebują. Może i wsparcie.

Bo ja szukam – po forach, stronach. Jak to było, kiedy nie było Internetu? Smutno mi przede wszystkim dlatego, że nagle odkryłam smutny świat niepełnosprawnych. Co to znaczy – niepełnosprawny? Ja mam słaby wzrok, minus siedem dioptrii, jakby nie było okularów i szkieł kontaktowych, to po prostu zero życia. A to przecież nic, takie minus siedem, wobec tego, że ludzie nie mają rąk, nóg, wzroku w ogóle. I sobie wchodzę na te strony, zupełnie inny świat. Ale to tacy sami ludzie, jak ja. Śmiejcie się, jeśli to dla was oczywiste. Dla mnie niby też oczywiste. Ale niepełnosprawni, to niepełnosprawni. A ja, to ja.

I co? Zdziwiona? Zatrzymaj się po drodze, pogadaj z tym chłopakiem, który ledwo człapie o kulach i chce ci wcisnąć ulotkę. Może cię wkurzy, może rozbawi, może w ogóle spłynie po tobie ten kontakt. Wszystko jedno. Jest taki, jak ty.

Jak mi jest głupio, smutno, źle, wrednie, że teraz to widzę, a wcześniej nie widziałam.

12 Responses to “Smutek”

  1. sowa_nie_sowa Says:

    Dlaczego epatować i nie w porządku i nie na miejscu?
    Piszesz, że nagle odkryłaś smutny świat niepełnosprawnych i że Ci z tym źle, że dopiero teraz.
    Dzieląc się swoimi przeżyciami, spojrzeniem masz szansę dołożyć cegiełkę do poznania tego świata przez innych…
    Współczuję Tobie i bliskiej osobie, a jednocześnie mam przekonanie, że warto tym się dzielić.

  2. mini Says:

    Sama nie wiem. Nie chciałam, żeby to wyglądało, że robię z nieszczęścia temat na wpis. Ale to nieładnie z mojej strony, bo to jakby oznacza, że nie doceniam osób, które tego bloga czytają. Tak, myślę, że warto się tym dzielić, masz rację. Cofam swoje wątpliwości.

  3. Wisia Says:

    Mini, Ty i tak dostrzegasz dużo więcej niż “przeciętny zjadacz chleba”, jeśli w ogóle można kogoś w taki sposób przyporządkować. Ale faktem jest, że widzisz dużo i dzielisz się tym widzeniem na blogu. Właśnie dlatego się Ciebie czyta. A to normalne przecież, że nie widzi się wszystkiego na raz i że aby zacząć coś dostrzegać, ktoś lub coś musi poniekąd wskazać to człowiekowi palcem. Bardzo często takim palcem są Twoje wpisy, tym razem to Tobie życie postawiło przed oczy niepełnosprawnych. A Ty potrafisz się tym podzielić i to nie jest żadne epatowanie.
    A poza tym niby czemu nieszczęście nie miałoby być tematem na wpis? Przecież nikogo nie obnażasz ani nie obrażasz – po prostu jak zwykle dzielisz się głębokim spostrzeżeniem. A grupy wsparcia potrzebuje każdy.
    Serdecznie pozdrawiam i ślę dobrą energię Tobie i Twojej Bliskiej Osobie – bo tyle mogę.

  4. Ekominimalizm.pl Says:

    Tak naprawdę w życiu codziennym nie dostrzegamy cudu tego, że chodzimy, że możemy oddychać bez bólu, że możemy słuchać, mówić, widzieć, wąchać, dotykać. Tak naprawdę dopiero, gdy tracimy jakiś zmysł albo, gdy ktoś nam bliski go traci – dostrzegamy, że to wcale nie jest tak oczywiste. Zwykle uświadomienie sobie tego jest szokiem.

  5. mini Says:

    Dziękuję za dobrą energię:) No i masz rację, dlaczego nie miałabym pisać o nieszczęściu. Czasami wydaje mi się, że się nie powinno, może dlatego, że nie chcę psuć nastroju innym. Sama nie wiem.

  6. mini Says:

    Tak, to prawda. Jest szokiem i przewartościowuje pewne sprawy. Mimo że nie uważam się za, powiedzmy, przyziemną materialistkę, to świadomość ile mam i czego nie doceniam pozwala zobaczyć życie w trochę innym świetle. Dostrzec co jest ważne. To są przebłyski, bo w życiu codziennym często o tym zapominam. Ale dobre i to:)

  7. kryptonite Says:

    Witam. Koleżanka na feriach? Albo trzeba się wziąć i powrócić do pisania o minimalizmie, bo niektórzy czekają :)
    Pozdrówki

  8. mini Says:

    No proszę, nawet się człowiek nie może pozatapiać w smutku:) Nie na feriach, wręcz przeciwnie, miałam dużo pracy, ale już za chwilę się poprawię. Miło, że ktoś czeka. Pozdrawiam:)

  9. Konrad Says:

    Są niepełnosprawni, przy których ja czuję się niepełnosprawny, a oni żyją pełnią życia. Polecam książkę Nicka Vujicica Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!, ew. jego wykłady na youtube, jeśli nie znasz. A jak już w ogóle nic o nim nie słyszałaś, to zacznij od filmu Butterfly Circus. Jest też na youtube. Od tej pory inaczej patrzę na “niepełnosprawnych”. Głowa do góry! Pozdrawiam K.

  10. mini Says:

    Przeczytam, dziękuję. Niepełnosprawność to pojęcie względne, każdy z nas jest w jakimś stopniu niepełnosprawny. I prawie wszyscy się takimi stajemy z wiekiem. A z drugiej strony ważne, jak to sobie ułożymy w głowie. Dziękuję. Pozdrawiam.

  11. Aska Says:

    Życzę, żeby wszystko dobrze się poukładało i oczywiście siły, żeby sobie z tym poradzić. Pozdrawiam serdecznie.

  12. mini Says:

    Dziękuję:)

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>