Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Babcia slow

Lipiec 13th, 2014 at 16:11

Zrobiłam sobie właśnie kawę z cynamonem. Tak robię – wrzucam do młynka kawałki cynamonu i mielę z kawą. I ten zapach cynamonu nagle przypomniał mi bułeczki pieczone przez moją babcię.

Zapachy potrafią niezwykle oddziaływać na pamięć. Kilka razy jakiś zapach przypomniał mi moje przedszkole, było to coś związanego z kompotem, nie wiem dokładnie. To był ułamek minuty – zapach, obraz, uświadomienie sobie, przypomnienie. I już nie mogłam do tego wrócić.

Podobno zmysł węchu jest najbardziej pierwotny. I potrafi przywrócić najdawniejsze wspomnienia. Zresztą, również podobno, tak naprawdę nie zapominamy niczego, wystarczy uruchomić odpowiednią część mózgu, pobudzić ją i wracają nawet najdrobniejsze zdarzenia – rozmowa z sąsiadką na klatce schodowej, stłuczone kolano, zwisanie na trzepaku.

Miałam dwie babcie, jak większość ludzi, żeby nie powiedzieć, że wszyscy. Babcia, z którą mieszkałam była nieco zwariowana, choć starsza od tej tradycyjnej babci od bułeczek.

Babcia zwariowana była wiekowa od zawsze, mojego Tatę urodziła w późnym wieku, przeżyła dwie wojny światowe, mieszkała w okolicach Wilna, w Warszawie, na ziemiach odzyskanych. Miała sześcioro dzieci i męża wojskowego tradycjonalistę. Miałam wrażenie, że po jego śmierci chciała sobie zrekompensować lata ucisku, dlatego nie była tradycyjną babcią, raczej taką dzisiejszą, skoncentrowaną na sobie.

Babcia od bułeczek miała ośmioro dzieci i mieszkała na wsi. Widywałam ją mniej więcej co dwa lata. Była taką babcią, jak się jeszcze tradycyjnie rozumie pojęcie babci, mimo że coraz więcej babć to młode i nowoczesne kobiety, które wcale nie mają zamiaru poświęcać całego życia na zajmowanie się wnukami. I nie uważam, że to źle, wręcz przeciwnie. Nie uważam również, że taka dzisiejsza babcia, czy dzisiejszy dziadek nie potrafiliby upiec równie pysznych bułeczek.

No, ale takie mam skojarzenia i wspomnienia w związku z cynamonem.

Babcia miała na zewnątrz domu drugą kuchnię, przeznaczoną specjalnie do dużego pieczenia czy gotowania. Nie był to żaden klimatyczny salon, jak z IKEI, ale po prostu chałupa nieopodal, z piecem. Można tam było brudzić, kopcić i przypalać bez ryzyka, że się zniszczy świeżo wyremontowane mieszkanie. Tam się rodziły bułeczki. I inne pyszności, głównie słodkie. Babcia tylko raz usłyszała ode mnie, że jej bułeczki są pyszne i od tego czasu zawsze kiedy przyjeżdżałam czekał na mnie talerz cynamonowych, jeszcze ciepłych bułeczek.

Trochę mi się smutno zrobiło, bo nie mam już ani jednej babci, a trochę radośnie, że je miałam i że mogę o nich pamiętać. I taka refleksja mnie naszła, że babcie powinny żyć ze dwieście lat. Żeby miał kto człowiekowi wepchnąć na pospieszną drogę tuczącą i absolutnie niezgodną z zasadami zdrowego odżywiania cynamonową bułeczkę.

8 Responses to “Babcia slow”

  1. ola Says:

    Chetnie poczytalam bym sobie oddzielny post na temat babci zwariowanej:)

  2. mini Says:

    He he, babcia zwariowana to był okaz. Prawie niezniszczalny – żyła ponad 90 lat, przeżyła dwie wojny i dała się wielu osobom we znaki, m.in. swojej synowej, czyli mojej Mamie. Przy lekturze Ja Klaudiusz uznałam, że okrutna cesarzowa, bodajże Liwia, to wcześniejsze wcielenie mojej babci. Niebanalna postać, ale muszę przemyśleć czy chcę o niej pisać. Chyba czasami wolę te pozornie banalne, od cynamonowych bułeczek.

  3. ola Says:

    Aha , ja lubie takie soczyste charaktery;]

  4. mini Says:

    Ja też lubię, a najbardziej z daleka:). Tak, jak z deszczem – najprzyjemniejszy jest, kiedy pada za oknem.

  5. ola Says:

    Ano racja:)

  6. mini Says:

    Dziękuję za Twoje komentarze:)

  7. aga Says:

    teraz to i mi się zrobiło smutno, że już nie mam żadnej babci. a jedna miała mnie nauczyć jak zrobić jej przewspaniałą zupę burakową -nie barszcz.. eh

  8. mini Says:

    Ja też nie dopytałam bliskiej osoby, jak robi te pyszne uszka z grzybami. Takie pieczone, nie gotowane, dużo większe od “zwykłych”. Nigdzie już takich nie spotkałam, przepisu nie znalazłam. Co to za zupa – burakowa, ale nie barszcz? Ciekawa jestem, jak smakowała, aż sobie nie wyobrażam.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>