Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Trudny temat

Październik 10th, 2014 at 14:46

Zastanawiałam się czy nawiązywać do tematu, którym żyją od kilku dni polskie media. Czy nie dołączę do grona sępów żerujących na śmierci znanej osoby. Może już dołączyłam.

Nikomu, kto wchodzi na strony informacyjne, czyta gazety czy ogląda telewizję nie udało się ominąć tej sprawy. Można oczywiście nie otwierać linka. ściszyć radio, wyłączyć telewizor. Telewizora nie mam, radia ostatnio rzadko słucham, ale mam internet, sprawdzam wiadomości i otwierałam linki.

Zastanawiam się dlaczego?

Po co mi znać szczegóły choroby aktorki, której nigdy nie spotkałam w realnym świecie, która jako aktorka była mi obojętna, w ogóle jako osoba była mi obojętna. Przeanalizowałam to, ponieważ źle się czułam z tym, że wchodzę nawet na stronę tabloidów, żeby dowiedzieć się szczegółów. I doszłam do wniosku, że to chyba strach. Wydawało mi się, że odnajdę jakąś informację, jakiś szczegół, który pozwoli mi odetchnąć z ulgą i stwierdzić – to mi nie grozi.

Przy okazji w mediach rozgorzała debata na temat nowotworów i wszelkiej maści eksperci wypowiadali się na temat zapobiegania, leczenia, przebiegu choroby. Wniosek był taki, że pewne odmiany przychodzą nie wiadomo skąd, praktycznie nie można ich wykryć we wczesnym stadium i zabijają bez litości. Czyli, że w wielu przypadkach jesteśmy kompletnie bezbronni i bezsilni. Tak to odebrałam. A zatem, przyznajmy, że czasami nie możemy nic zrobić.

Chyba mam z tym problem. Chyba wielu z nas w dzisiejszych czasach ma z tym problem. Problem, że nie można rozwiązać problemu. Bo w naszej cywilizacji problem rozwiązuje się przez działanie. Jak mam gorączkę, to biorę leki. Czasami lepiej pewne choroby wyleżeć, ale wiele osób nie przyjmuje tego do wiadomości, bo jak człowiek leży, to oznacza, że jest leniem, a lenistwo jest gorszą obelgą niż oszustwo czy nieuczciwość. Przecież w reklamach pokazują, że jak cię boli głowa, a masz ważne sprawy, jak cię dopadnie gorączka, a obowiązki czekają, to ich nie rzucisz w cholerę, tylko połykasz magiczną tabletkę i wszystko wraca na swoje tory.

A jak się pojawi choroba nieuleczalna i śmiertelna, to tego nie akceptujemy, tylko chcemy działać. Mam wrażenie, że panuje “w tym temacie” jakaś ogólna hipokryzja – lekarze, nawet, jeśli wiedzą, że to nie pomoże, zlecają agresywne terapie, pacjent udaje, że wierzy, że mu to pomoże, zresztą pacjent pewnie często wierzy, że mu to pomoże, bo nadzieja umiera ostatnia i wszyscy mają poczucie, że coś robią.

Zastanawiam się czy zawsze trzeba coś robić. Czy nie lepiej czasami zostawić sprawy swojemu biegowi. Nie wiem. Zastanawiam się też, dlaczego mówi się, że ten kto leczy się niekonwencjonalnie jest winny swojej śmierci, bo gdyby leczył się u normalnego lekarza, przeżyłby i w związku z tym zielarze, bioterapeuci czy inni niekonwencjonalni to zwykli szarlatani, a jeśli setki osób umierają po leczeniu konwencjonalnym, to słyszę, że medycyna okazała się bezsilna. Nie namawiam nikogo do leczenia ziołami, ale uważam, że takie podejście jest trochę nieuczciwe. Lekarze, nawet gdy się mylą, oszukują, żerują na nieszczęściu pacjenta ostatecznie wychodzą z twarzą. Każdy ma prawo leczyć się tak, jak uzna, że mu to pomoże. Tak uważam.

Ale zboczyłam z tematu, jak zwykle.

Chciałam tylko powiedzieć, że ostatecznie przyznałam, że moje dobre samopoczucie z powodu tego, że jestem wegetarianką i że nie miałam w najbliższej rodzinie nowotworów jest zupełnie nieuzasadnione, bo i mnie może spotkać wszystko. I trochę mnie to uspokoiło. Nie chodzi o to, że teraz nie będę dbać o zdrowie. Raczej o podejście – nie wszystkiemu możesz zapobiec, więc się tak nie spinaj. Żyj chwilą, żyj dniem dzisiejszym, ciesz się z codzienności. Jakkolwiek banalnie to brzmi.

Wracałam ze sklepu z torbą pełną warzyw i myślałam, co dzisiaj zrobię. Posprzątam, przygotuję sałatkę, przeczytam to, co miałam przeczytać, wieczorem napijemy się wina i obejrzymy film. Złapałam się na myśli – rany, jakie to moje życie jest nudne, takie zwyczajne. A po chwili na myśli – to się może zamień. Zamień się z kimś, komu lekarze przepowiedzieli kilka miesięcy życia, może z samą sobą za kilka lat. Czy to twoje życie naprawdę jest takie nudne i beznadziejne?

8 Responses to “Trudny temat”

  1. sowa_nie_sowa Says:

    Chciałam coś, mądrego oczywiście, napisać w komentarzu, ale nie mam co, bo wszystko Ty zawarłaś w poście. Zgadzam się w 100 %!

  2. mini Says:

    Dziękuję:)
    Pozdrawiam Mądra Sowo

  3. Agata Says:

    Jako lekarz tylko napiszę, że bycie wegetarianinem, owszem chroni przed większością nowotworów, to niestety zwiększa ryzyko nowotworów krwi (potocznie białaczek). Lider makrobiotyki Kushi zmarł na nowotwór…okrężnicy… czyli jelita grubego. Więc ironia losu. Trzeba dużo pokory wobec losu. I nie możemy być pewni, że nasz tryb życia to panaceum na wszystko. Niestety nie. Choć bardzo może nam pomóc i utrzymać nas na długo w zdrowiu i dobrym samopoczuciu psychicznym i fizycznym.

  4. Agnieszka Says:

    Mnie sie podoba twoje “nudne, takie zwyczajne” zycie …

  5. mini Says:

    Bo ta czyjaś zwyczajność i codzienność chyba często wydaje się ciekawsza patrzącemu z zewnątrz niż temu, który nią żyje. M.in. po to piszę, bo wówczas mogę spojrzeć z zewnątrz na swoją nudę, która staje się wówczas ciekawsza czy na problemy, które, opisane, jakby trochę maleją. Pozdrawiam

  6. mini Says:

    Już Agato kiedyś o tym pisałaś. Myślę, że to odważne stwierdzenie, na które chyba nie zdecydowaliby się nawet naukowcy, którzy prowadzą badania nad wpływem żywienia (wegetarianizmu) na zdrowie. Bo oni zawsze dodają, że co prawda wyniki badań wskazują…, ale należy być ostrożnym w ich interpretacji. Ja w każdym razie nigdy nie spotkałam się z takimi badaniami i badaczami, którzy twierdziliby, że wegetarianizm zwiększa ryzyko nowotworów krwi. Szczerze mówiąc uważam, że to kompletna bzdura. Pozdrawiam

  7. Czarna Biedronka Says:

    Dosyć ciekawa w temacie żywienia i nowotworów jest książka “Nowoczesne zasady odżywiania” T.Collin Campbell. Czytałaś może?

  8. mini Says:

    O Campbellu dużo słyszałam, widziałam też film Forks over knives- można go znaleźć na youtubie. Dzięki za namiary na książkę.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>