Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Kanar

Listopad 4th, 2014 at 22:22

Jechałam dzisiaj na coś w rodzaju egzaminu. Coś, co było dla mnie bardzo ważne i z powodu czego trochę zamilkłam na blogu. Wyszłam z domu około dwóch godzin przed zdarzeniem i tak sobie myślałam, że byłoby zabawnie, gdyby się okazało, że mam nieważny bilet, złapałby mnie kanar i nie zdążyłabym na tenże egzamin. Chyba czasami, a może częściej niż czasami, trzeba zaufać podświadomości. Moja jak widać mnie ostrzegała. Faktycznie, miałam nieważny bilet, faktycznie złapał mnie tzw. kanar. Zapomniałam, że 1 listopada upłynął termin ważności biletu.

Cóż mogłam zrobić? Z pokorą przyjęłam świstek, który zobowiązuje mnie do zapłaty niebagatelnej sumy niemal 300 zł. A że działo się to przed egzaminem napłynęły do mnie czarne myśli z gatunku – nieszczęścia chodzą parami, teraz na pewno źle mi pójdzie, jak pech, to pech. Ale poszło mi świetnie. Nawet przez chwilę się tak mocno ucieszyłam, że zapomniałam o karze. Dopiero w drodze do domu, kiedy zwierzyłam się koleżance i zaczęłyśmy sobie żartować, że ta podróż kosztowała mnie więcej niż jej samolotem za granicę trochę mnie to rozżaliło. Niedługo mam urodziny i z tej okazji chciałam sobie kupić perfumy, na które normalnie żal mi pieniędzy. Ale ten jeden raz chciałam, bo je lubię. Ale moje perfumy właśnie przeżarły kanary. Nie kupię ich sobie. No wiem, w końcu dla minimalisty to nie powinien być duży problem, a jednak troszeczkę mi żal.

Nie ma jednak takich minusów, z których nie dałoby się wyprowadzić plusów, jeśli ktoś jest odpowiednio zmotywowany. Przypomniałam sobie, jak kiedyś walczyłam z kanarami, mimo że nie miałam racji, w czasach, gdy naprawdę nie było mnie stać na bilety. Kiedyś o tym pisałam. To był wybór – lepszy obiad czy bilet. I zdarzały mi się wtedy ataki wściekłości na ludzi, którzy w sumie niczemu nie są winni. Widzieliście węgierski film “Kontrolerzy”? No właśnie. Nic nie mam do tych ludzi, chociaż sama nie chciałabym wykonywać takiego zawodu.

A dzisiaj przyjęłam świstek z pokorą, bez słowa skargi czy pretensji, no bo to moja wina była, taka prawda. Morał z tego taki, że kiedy zdarza się coś nieprzyjemnego lepiej czasami nie wykonywać żadnych głupich, niepotrzebnych, nadmiernych i zbędnych ruchów. Lepiej pogodzić się z losem. Zastosować taoistyczną zasadę – jak nie wiesz co robić, nie rób nic. To trochę minimalistyczne, prawda? Dla własnego dobra i we własnym interesie. Jeśli przytrafia się nam coś złego lepiej to zatrzymać i nie rozdmuchiwać. Nie wzmacniać tego, co złe, tylko to zatrzymać.

W sumie jestem z siebie zadowolona, że mi się udało, a potrafię naprawdę się wykłócać, kiedy nie mam racji i wcale nie czuję się z tego powodu lepiej.

Jest mi przykro, że muszę tyle zapłacić, ale przynajmniej nie jest mi głupio, że zachowałam się nieracjonalnie. Jakoś tam, mimo straty, moje zachowanie przyjemnie mnie zaskoczyło.

6 Responses to “Kanar”

  1. sowa_nie_sowa Says:

    Po prostu wzięłaś to na klatę:)

  2. mini Says:

    No właśnie. A swoją drogą, głupie to, że jestem dumna, bo nie wszczęłam awantury z człowiekiem, który wykonywał swoją pracę i niestety miał rację.

  3. sowa_nie_sowa Says:

    Ale skoro do tej pory wszczynałaś, a teraz udało się nie, to możesz być dumna ze zmiany podejścia:)

  4. mini Says:

    No tak, jednak jestem. W dodatku kwota okazała się niższa niż mi się zdawało – to zawsze miłe zaskoczenie.

  5. Aska Says:

    Gratuluję zdanego egzaminu. Napracowałaś się i świetnie Ci poszło. Karę przebolejesz. Ja też po każdym mandacie czuję, że wyrządzono mi ogromną krzywdę, wydzierając mi za nic moje ciężko zapracowane pieniądze i jest mi żal tego, czego przez to nie mogę sobie kupić. Rozumiem Cię. Pozdrawiam i życzę, żebyś szybko znów uzbierała na perfumy.

  6. mini Says:

    Aśka, dziękuję:) Przebolałam, prawie zapomniałam. Za to o przedłużeniu biletu będę już chyba zawsze pamiętać. Pozdrawiam

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>