Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Stefan

Lipiec 28th, 2015 at 19:56

StefanOd zeszłego piątku jest z nami Stefan. W związku z tym średnio chciało mi się pisać. Są priorytety, a najbardziej priorytetowym priorytetem jest Stefan właśnie.

Cały czarny od wąsów do ogona.

I żółte oczy.

Stefan to minimalista, można się od niego wiele nauczyć.

Kupiłam mu śliczny domek z drapakiem, a on woli spać w papierowej torbie i drapać w krzesło.

Dostał do łapania nakręcaną mysz, co sama jeździ i piszczy na dodatek, a woli bawić się starym koralikiem, sznureczkiem albo plastikową nakrętką po wodzie mineralnej.

Ma posłanie z wygodną poduszeczką, a sypia na twardym krześle.

A ja wciąż, uparcie, myślę, co by mu kupić, żeby się lepiej u nas poczuł.

I nie przychodzi mi do głowy, że może czuje się całkiem dobrze kiedy jest, jak jest.

Zresztą, kto by tam trafił za kotem?

 

 

 

6 Responses to “Stefan”

  1. Rubia Says:

    Za kotem rzeczywiście trudno trafić. U nas całe pokolenia kotów nosiły w zębach małego, pluszowego tygryska-maskotkę (podarowała go koleżanka mojemu synowi), a ganiały z upodobaniem szklane kulki wielkości czereśni. Kulki też należały do dzieci, nie były kupowane dla kotów. Pazury ostrzyły przeważnie na drewnianych drzwiczkach szafek kuchennych (sosna jest miękka, pazury łatwo w nią wchodzą). A niedawno widziałam w komisie meblowym parę foteli obitych pluszem. Od frontu ładny był, zupełnie nie zniszczony. Za to oparcia od tyłu – całe gęsto pozaciągane drobnymi pazurkami. Od razu było widać, kto korzystał z tych foteli!

  2. mini Says:

    No właśnie:) A moja koleżanka, widząc, że jej kota lubi spędzać czas w szafce z butami, opróżniła szafkę z butów, wymościła posłanie i od tej pory kota przestała tam wchodzić. Nie będzie nikt kotu mówił, jak, gdzie i czym ma się bawić.

  3. Thoughts Blender Says:

    Też mam Stefana! Tyle, że jest zającem. Pluszowym. Służy za poduszkę. Też jest minimalistą, wystarczy mu, że może siedzieć na kanapie całymi dniami. A z upiększaczy to jedynie od czasu do czasu przyszyję mu naderwany ogon :)

  4. mini Says:

    O, pozdrów Stefana minimalistę:) I nie odrywaj mu ogonka:)

  5. sowa_nie_sowa Says:

    “Kota karmisz, dla psa jesteś panem” nie pamiętam kto to powiedział, ale miał rację, decydujesz o misce jedynie;)
    Stefan wygląda na bardzo zadowolonego:)
    A jak trafił do Was, przypadek czy świadoma decyzja?

  6. mini Says:

    Widziałam takie zdjęcie – uradowany kot w oknie i podpis “jedzenie i głaskanie wróciło”. Tym dla nich jesteśmy:) To fajnie, że wygląda na zadowolonego. I mam nadzieję, że jest. Bardzo chcieliśmy zwierzaka, więc świadoma. Stefan jest z ogłoszenia:)

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>