Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Jesień

Październik 20th, 2015 at 19:29

Nigdy nie myślałam, że to powiem, a jednak. Lubię jesień. Im jestem starsza, tym bardziej. Tak mi się przynajmniej wydaje, że jako nastolatka nie lubiłam jesieni, przygnębiała mnie, zasmucała, nastrajała nostalgicznie.

A teraz bardziej depresyjnie działa na mnie lato.

Może dlatego, że lato to czas zmian, które mnie wyprowadzają z równowagi, ciągle ktoś gdzieś wyjeżdża, brakuje codziennej stabilizacji.

Jesienią wszystko się wyprostowuje, wycisza, uspokaja, zwalnia. Nic dziwnego, że mówi się “jesień życia” na taki czas po szaleństwach młodości. Wydaje się smutne, a może wcale takie nie jest.

Żyjemy w ciekawym miejscu na ziemi, gdzie występują cztery pory roku, które mocno się od siebie różnią i przypominają życie.

Wiosna, lato, jesień, zima.

I każda na swój sposób piękna i potrzebna.

Każdego roku powtarza się ten cykl, a ja każdego roku, siedząc w upalnym słońcu nie wierzę, że nadejdzie zima i zawsze mnie ona zaskakuje, niczym drogowców (może z nich też tacy melancholicy?), a zimą wydaje mi się, że już na pewno nigdy więcej nie będzie żadnej wiosny ani lata.

Teraz też jestem trochę skołowana, bo jeszcze chwilę temu upały i dzień długi, a tu nagle ciemno i deszczowo. Ale mnie to nie zasmuca, raczej odpręża. Niby dużo do zrobienia i ciągle za mało czasu, ale mam wrażenie, że świat zwolnił i ja razem z nim. I to jest nawet przyjemne.

Kto wie, myślę sobie, może bycie starym też ma jakieś plusy. Żyjesz sobie powolutku, obserwując pędzący świat. Może tak się przecież zdarzyć, że jesień życia będzie cicha, ciepła i spokojna. Pogodna?

Zresztą, nie warto myśleć o tym co będzie. Tak sądzę. Lepiej usiąść ze Stefanem przy oknie i patrzeć na deszcz. Albo przejść się na spacer. Na ulicach mniej tłumnie niż latem.

Jak sobie człowiek wszystko w głowie poukłada, może się cieszyć każdą porą roku i życia.

Nawet zimą.

10 Responses to “Jesień”

  1. Tina Says:

    Ech… A ja jeszcze wciąż na etapie, że najchętniej bym uciekła od jesieni. A może to znaczy, że młoda po prostu jestem? ;)

  2. Thoughts Blender Says:

    Bardzo lubię jesień. I przepadam nawet za tą melancholią, ktorą wywołuje.

  3. Cossette Says:

    Mnie zawsze jesień niesamowicie cieszy, te kolorowe liście, później gołe drzewa i pierwsze przymrozki, parujące oddechy, mgła. Przepiękne.
    Potem zima śnieg, dokarmianie ptaków, lukrowane drzewa. Uwielbiam.
    Wiosna: pierwsze pączki, kwiaty, słońce grzejące zmarznięte policzki.
    Lato uwielbiam łąki, owoce w sadach, wyprawy górskie.
    To, że mamy 4 pory roku jest cudowne i nie wyobrażam sobie życia w innym klimacie. Nasz polski jest dla mnie optymalny. Mam wszystkiego po trochu i niczego nie za wiele.

  4. Mirek Says:

    Ja też cenię sobie tę metafizyczną jesienną melancholię. Taki już typ ze mnie refleksyjny introwertyk. :)

  5. Barbara Says:

    Czekam na więcej. Maksymalistycznie. I co dzień. Pisz, kochana, dobrze to wszystkim robi.

  6. mini Says:

    No, to piszę:)

  7. mini Says:

    Tina, może i dlatego. Mnie też chwilami ta jesień zaczyna przygnębiać. Myślisz, że młodnieję?”

  8. mini Says:

    Thoughts Blender – ale tam gdzie mieszkasz, to ta jesień jest chyba całkiem inna? Jaka jest?

  9. mini Says:

    Cossette, faktycznie te nasze cztery pory roku mają swój urok. Jak już się człowiek zmęczy zimą, to właśnie nadchodzi wiosna. Wiosną trudno się zmęczyć. Za chwilę jest lato i nawet, gdy upał wykańcza, to wiadomo, że to chwilowe, że niedługo jesień i będzie można odetchnąć. I znów zima.

  10. mini Says:

    A ze mnie Mirku refleksyjna introwertyczka:)

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>