Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Zwierzaki

Luty 23rd, 2016 at 3:57

Najlepszy pomysł jaki miałam, to żeby zamieszkać z kotami. Że też nie wpadłam na to wcześniej, nie mogę zrozumieć. Przy czym teraz trwa dyskusja, które z nas pierwsze miało pomysła, żeby zaadoptować kota, którym okazał się Stefan, co do Tobisia nie ma wątpliwości, że ja, ale Stefan podobno nie był moim pomysłem, z czym się nie zgadzam. Podobno istnieją gdzieś maile, które przeczą mojej wersji wydarzeń, ale ja w nie nie wierzę i nie chcę zaglądać do tej szafy.

Miłości do zwierząt nauczył mnie Kubuś. Przede wszystkim. Biały wilczek z czarnym limem, podobny do szwajcara, ale do końca nie wiadomo, co to za mieszanka. W dzieciństwie był Ami, bo mój Tata i tak na każdego psa wołał amigo, prawda, że pięknie, zatem daliśmy mu Ami, żeby było prościej. Prawdziwy skundlony owczarek, ogromny. Z psów, jeśli mogę tak wyróżnić, najbardziej kocham owczarki. Za nimi są labrusie, goldeny, shiba inu, buldożki i wszystkie inne, ale owczarki, to psy mojego dzieciństwa. Są przepiękne.

Kubusia porzuciła jego pani, to znaczy nie zdążyła go porzucić, ale chciała, bo nagle jakoś nie współgrał z dziećmi. Naprawdę, wkurza mnie – możecie mówić, że nie wiem co mówię, bo nie mam dzieci – jak ktoś dziećmi usprawiedliwia zwyczajną podłość. Ja też byłam dzieckiem, wychowałam się z psami, nigdy się niczym od nich nie zaraziłam, nigdy mnie nie ugryzły.

Kubuś już nie był kochany, bo sikał w domu, co mogło szkodzić dziecku, a sikał, bo zbyt rzadko wyprowadzano go na spacer. Zatem Kubuś miał trafić do schroniska, a trafił do nas. No i go pokochałam niemożebnie.

Kubuś umarł na nowotwór, wielu nocy nie przespałam, bo Kubuś cierpiał, może trochę mu odbijało po tramalu, tak nam powiedziała wetka, że raczej po tramalu nic go nie boli, ale może się dziwnie zachowywać.

Mój Kubuś.

A tak naprawdę wcale nie mój, mamy, ludzie, taką skłonność posiadania, a przecież zwierzę nie jest niczyją własnością. Czasami się zapominam i mówię o sobie, że jestem “panią moich kotów”, a guzik prawda. I głupio mi, bo jaka ze mnie pani, to są niezależne istoty. Dlatego nie pytam ludzi czy mogę pogłaskać psa, z którym idą, “ich” psa, chyba czasami to złości, tak wyczuwam po tonie, ale nie będę pytać, bo to, do cholery, nie jest ich własność, nawet jeśli myślą inaczej. Jak pies do mnie skacze, to jestem przeszczęśliwa, a temu tam, na końcu smyczy, nic do tego.

Często myślę, że moje zachowanie było egoistyczne, ale wetka powiedziała, że dopóki Kubuś ma apetyt, to znaczy, że nie jest źle i że niech żyje. A apetyt miał do końca. To strasznie trudne, pozwolić odejść komuś, kogo się kocha.

Dwa lata minęły i poczułam, że bez zwierzaków usycham.  I pojawił się Stefan, a po nim Tobiś. Bardzo chciałabym wiedzieć, co one sobie myślą, jak czują. Ostatnio przeczytałam, że naukowcy “odkryli”, że zwierzęta też potrafią kochać. Jak ludzie. To dopiero właściwie wydane pieniądze. Odkrycie na miarę leku na nowotwory.

Tobiś jest kociakiem z niepełnosprawnością. Stefan jest od niego dwa razy większy, wskakuje tam, gdzie Tobiś może tylko popatrzeć. Za to Stefan jest łagodny, jak anioł, a Tobcio to zadziora, która nie odpuszcza. O michę się dobija, co mu pewnie zostało ze schroniska, w którym spędził kilka miesięcy. Stefan skubie coś na powierzchni, a kiedy Tobiś wpycha się i do jego michy, wycofuje się. Leją się codziennie, ale coraz krócej. Za to Stefan regularnie wylizuje Tobisia po łebku. A kiedy jest zmęczony małym wariatem, chowa się wysoko na półce, gdzie Tobiś nie wskoczy.

 

4 Responses to “Zwierzaki”

  1. Mirek Says:

    Widać, że bardzo kochasz swoich czworonożnych przyjaciół. Ja właśnie opiekuję się – przez tydzień wyjątkowym zwierzakiem mojej przyjaciółki – buldogiem francuskim. Przekochane stworzenie, fajnie tak obserwować w spokoju jak się zachowuje, co lubi, czego nie i jak np. doskonale potrafi cieszyć się chwilą obecną, można to łatwo zaobserwować.

  2. mini Says:

    To prawda, mam kota na punkcie kotów. I psów:) Buldożki francuskie są świetne. Ja też lubię obserwować zwierzęta, można się od nich wiele nauczyć, na przykład właśnie tego, jak się cieszyć chwilą obecną. Takie obserwacje mnie uspokajają i poprawiają nastrój. Najgorsze doły człowiekowi przechodzą. Od kiedy mamy dwa koty śmieję się częściej niż kiedykolwiek.

  3. Barbara Says:

    No pewnie, że tak! Bez kota w łóżku źle śpię. Kiziamy sobie futrzaka, leżącego między nami i zasypiamy przy mruczeniu. Ale czasem zdrajca jeden woli spać na zapiecku (tak, mam takie ustrojstwo, na Podlasiu to “leżajka”). Ma skomplikowane życie wewnętrzne, wytrzeszcza oczy na coś, na co mi się nie chce spojrzeć i skrzeczy do sikorek. Uwielbiam koty. I psy. I w ogóle stwory. A, i strasznie zezuje, polując na muchy

  4. Andzia Says:

    To, że zwierzęta potrafią kochać to jest dla mnie oczywista oczywistość. Moja kuzynka mówi, że psy pozostają z ludźmi, bo dostają od nich jeść, i tyle. Nie mogę jej kopnąć, bo jestem dorosła, ale ona chyba nigdy nie widziała wzroku psa gdy patrzy na swojego ludzkiego towarzysza. I zawsze mam taką refleksję – gdybyśmy tylko tak bezwarunkowo kochali siebie nawzajem jak kochamy nasze zwierzęta – wyobrażacie sobie?

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>