Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Miętowa torebka

Lipiec 9th, 2016 at 5:43

Najgorsze, co można robić dla zabicia nudy, to przeglądać strony sklepów z “tanimi ofertami”. No dobrze, są gorsze rzeczy, które można robić i się robi, ale ta jest jedną z…

Siorbie czas, wysysa portfel i radość raczej chwilowa. A jak już raz wejdziesz, to się taka strona nigdy od ciebie nie odczepi, podobnie jak telemarketer, jeśli nawiąże kontakt, żeby wcisnąć ofertę, wiąże się z tobą aż do śmierci, twojej lub jego.

Chociaż, i tu dygresja, udało mi się spławić telemarketerkę od funduszy różnych w sposób, jak się mi wydaje taktowny, acz zdecydowany, czyli, jak to się mówi, byłam asertywna. Nieopatrznie powiedziałam, że teraz to nie, może za rok i ona po tym roku zadzwoniła, matko przeklęta, strach mieć taką osobę za współmałżonka. I przypomniała o rozmowie sprzed roku, i spytała, czy jestem zainteresowana ofertą jakąś tam.

- Muszę sprawę przemyśleć.

- To kiedy mogę zadzwonić?

Ta dam….

- To ja zadzwonię do pani, jeśli się na coś zdecyduję.

Dumna jestem, że hej z mej, jakże odkrywczej riposty i dzielę się pomysłem na spławienie oraz udzielam bezterminowej licencji na korzystanie.

A zatem, gdzie się człowiek nie poruszy, tam czekają na niego propozycje nie odrzucenia, pokusy nie do odparcia, oferty, których jest wart i must have sezonu. Trzeba mieć skórę wielbłąda, żeby się temu oprzeć. Od rana do wieczora – ulotki na ulicy (drugi język gratis, a wręcz dopłacamy), reklamy w gazetach, oferty w internecie, ataki przez telefon. To, że nie mam telewizora niewiele chyba zmienia.

W każdym razie, od kiedy nabyłam za pośrednictwem internetu torebkę, ściga mnie pewien atrakcyjny… portal sprzedażowy. Nie brunet, blondyn, rudy, ani łysy wielbiciel, tylko bezosobowy, ale jakże kuszący sklep wirtualny. Czasami się opieram, a czasem (chyba tak 50/50) wchodzę z szaleństwem w oczach, udając, że tylko na chwilę i snuję się po alejkach sklepowych z ubraniami, torebkami, dodatkami, mimo że obecnie niczego nie potrzebuję. Wszystko mam. I mówię sobie do siebie, że nic nie kupię, bo to będzie nadmierne, że się tak wyrażę redundantne – wiem, to słowo tutaj za bardzo nie pasuje, stylowo, nie znaczeniowo, ale jest tym, które lubię.

Radundantny, jak podaje sjp, to taki, bez którego można się obejść; nadmiarowy, dodatkowy, zapasowy. Słowo idealne dla minimalisty.

Nie przyjmę pani oferty, gdyż jest ona dla mnie redundantna.

Redundantna jest miętowa torba, z którą się spotkałam na stronach sklepu wirtualnego.

Miętowa torba, to trochę, jak waniliowe tenisówki, czekoladowy plecak, pistacjowa sukienka, czy bananowa apaszka. Jest moc w smakowo-zapachowych kolorach. Ciekawam, czy to świadome i czy tego uczą marketingowców. Chyba nie, bo nadal spotykam czerwone, a nie truskawkowe portmonetki, beżowe, a nie kawowe portfele, czy zielone, nie gruszkowe kalosze. Powinnam opatentować to odkrycie – kolory smakowe lepiej, bardziej i więcej skłaniają do zakupu.

Mięta, to może nie jest  jakaś znowu ekstaza dla podniebienia, ale jednak, szczególnie w upalne dni, kusi.

Mam już torebkę i pytam siebie: po co ci, Mini, nowa?

Może ci się wydaje, że z tą miętową będziesz szczęśliwsza?

No chyba ci się tak trochę wydaje.

5 Responses to “Miętowa torebka”

  1. Paweł Says:

    Tak, te kolory to specjalna zagrywka marketingowców :)

  2. mini Says:

    A widzisz:) Tak coś jednak czułam.

  3. Samorozwijalnia Says:

    Redundantność (cóż za ładne słowo :) ) to proces, którego dopiero się uczę, ale już czuję, że wymaga dużo samozaparcia i samodyscypliny..
    Prawda, że ładne? Widzę, że jakiś ciekawy blog się pojawił:)

  4. Amatorka Cooltury Says:

    Wiele tego typu rzeczy gwarantuje tylko chwilowe szczęście :-P
    No, ja niby wiem, że to szczęście będzie chwilowe, a jednak nadal, czasami, częściej niż bym chciała, się na to nabieram.

  5. Basia Says:

    Mini, odwalasz za mnie tyle roboty, że powinnam Ci już płacić. Ubierasz w słowa moje myśli. Furda torebka, to w końcu nie nowiuśkie ferrari. Może będzie Ci przez chwilkę przyjemniej (nie mylić ze szczęściem). Zadowolenie też się czasem przydaje
    Tak też sobie tłumaczyłam, ale zwlekałam tak długo, że już torebki nie ma. Zniknęła ze strony tego sklepu. Może to lepiej?

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>