Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Czarny piątek

Listopad 19th, 2016 at 17:24

Dopiero kilka dni temu dowiedziałam się, że istnieje coś takiego, jak Black Friday, czyli Czarny Piątek. Wpadłam na kilka ulicznych reklam, że w związku z BF duże przeceny, zatem domyśliłam się, że to jakaś “tradycja” przywleczona skądinąd.

Sprawdziłam w Internecie (strona nawet jest http://www.black-friday.pl/): Black Friday czyli Czarny Piątek to dzień największych wyprzedaży w roku. Odbywają się one przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych (a oprócz tego też np. w Kanadzie czy Wielkiej Brytanii) cyklicznie co roku w ostatni piątek listopada, następnego dnia po słynnym Święcie Dziękczynienia. Wyprzedaże z okazji Black Friday uznawane są za największe wyprzedaże pojawiające się w sklepach czyli największe obniżki cen.

I dalej z opisu wynika, że podobno taki dzień obchodzony jest w Polsce już od paru lat, coś mnie chyba ominęło, bo pierwsze w tym roku słyszę.

Zastanawiam się dlaczego tradycje z USA, kraju stosunkowo młodego, dużo młodszego od krajów europejskich, tak się dobrze u nas zadomawiają (Walentynki, Helloween), a nasze w USA, no cóż, wątpię (nie mówię o Polakach tam mieszkających).

Nie, żeby mi było żal z tego powodu, czy jakoś smutno, nie uważam, żeby tradycja była wartością samą w sobie, są tradycje brutalne i okrutne, jak na przykład obrzezanie kobiet, tradycja to jedna z tych idei, którymi można sobie “gębę wycierać” i usprawiedliwiać niecne poczynania, podobnie jak patriotyzm, wiara, wartości duchowe i inne abstrakcyjne pojęcia, które same w sobie nie są ani złe, ani dobre, ale są często wypaczane.

Zatem nie mam żalu, że nasza tradycja odwiedzania grobów, dzielenia się opłatkiem, czy święcenia żywności nie przyjęła się z entuzjazmem w USA, tylko mnie ciekawi dlaczego ich tradycje tak bardzo się podobają u nas.

Tak zwany Zachód, a przede wszystkim Ameryka, to były dla nas punkty odniesienia za tak zwanej komuny, nieosiągalne raje i niedoścignione wzory.

I chyba tak nam pozostało, szczególnie w przypadku USA.

Począwszy od Samych swoich:

- Słyszała? Naszemu sąsiadowi ogiera ukradli. A taki był ładny, amerykański, szkoda!

Co amerykańskie, to zatem ładne, pożądane i dobrej jakości.

Poza tym, a może przede wszystkim te amerykańskie tradycje wiążą się z konsumpcją – w Walentynkach chodzi głównie o wypstrykanie się z pieniędzy na słodkie serduszka, naiwne karteczki, wyjścia do kina na głupkowate romanse, czy kolacje przy świecach, Boże Narodzenie to jedne wielkie zakupy, nawet wystawy sklepowe przez Halloween pełne są masek i dyniowych głów, które koniecznie trzeba kupić.

A Polacy lubią kupować, jeszcze się chyba nie podnieśli po czasach, kiedy na półkach stał tylko ocet, nawet ci, którzy tych czasów nie pamiętają się nie podnieśli.

Zatem niedługo Czarny Piątek.

Co na to minimalistka?

Minimalistka raczej nie skorzysta, bo się boi tłumów w sklepach i ogólnego szaleństwa. A może jednak zajrzy z ciekawości do jednego, drugiego sklepu, że niby popatrzeć, a wyjdzie obładowana stosem tanich i nikomu niepotrzebnych klamotów.

Zobaczymy.

I przekonamy się, Mini, jaka z ciebie minimalistka.

 

4 Responses to “Czarny piątek”

  1. M. Says:

    Daj znać, jak poszło :)

    Jeśli o mnie chodzi, to mam pewne braki w szafie – jedna para czarnych jeansów i kilka spódnic niby wystarczą, ale przydałaby się jeszcze jedna para jeansów, granatowych… A może nie. Też nie lubię tłumów.
    Dam znać, jeśli mi nie będzie za bardzo wstyd. Najlepiej pewnie wykorzystywać takie okazje do uzupełnienia tego, czego nam naprawdę brakuje, czyli tak, jak piszesz. Też daj znać, jak poszło.

  2. Krzysztof Says:

    Polacy simply uważają, że jak będą naśladować zachodnie zwyczaje, to i osiągną takie taki poziom życia (pod względem ekonomicznym of course), jaki tam jest.
    Być może taka jest przyczyna, a może jest bardziej złożona? Sama nie wiem. Wydaje mi się, że to taka chęć dowartościowania się, poczucia, że człowiek coś może (finansowo), bo skoro ma pełen koszyk, to może nie jest z nim jeszcze tak źle. Ludzie bardziej podziwiają tych, którzy mają coś materialnego, niż tych, którzy mają np. wiedzę. Nie wszyscy, ale chyba wielu.

  3. Tomasz Bełza Says:

    A ja jako osoba uważająca się za minimalistę-gadżeciaża (co jest jak najbardziej normalne;)) bardzo lubię Black-Friday, bo rzeczywiście mogę kupić potrzebne mi produkty znacznie taniej. Rozumiem, że są osoby, które zatracają się w kupowaniu, bo jest x-% taniej, ale ja tak nie robię. W tym roku np. szukam zwykłego pendrive-a, a ceny w sklepach uważam za mocno przesadzone, dlatego też liczę, że jutro uda się znaleźć coś ciekawego. A jeśli nie, to trudno, nie będę kupował na siłę :) Poza tym amerykańskim “świętem” nie uznaję wszelkich innych, typu hallowen czy walentynki. Ba, nawet nasze, tradycyjne “mikołajki” i gwiazdki od pewnego czasu ograniczam. Ale ponieważ temat dotyczy Black-Friday, to chcę mój komentarz zakończyć stwierdzeniem, że minimaliści nie boją się tego typu wydarzeń, bo przecież i tak na siłę nikt ich nie zmusi do zakupów :) Pozdrawiam!
    Tak sobie właśnie myślałam, że tego typu wydarzenia mają właśnie sens, kiedy i tak planujesz coś kupić, ale niekoniecznie na już – wtedy czekasz na taki dzień, bo wiesz, że będzie taniej i to ma sens. W minimalizmie nie chodzi przecież o to, żeby nie kupować nic i żyć, jak asceta, chociaż oczywiście jak ktoś tak chce i wybrał, to mogę go tylko podziwiać, ale raczej o to, żeby umieć wybrać i nie gromadzić tego, co niepotrzebne. Jeśli wiesz co lubisz, czego chcesz i czego Ci potrzeba, to świetnie. Podziwiam i zazdraszczam, bo sama mam ciągle problem z niezdecydowaniem:) Wciąż staję się minimalistką, ale jeszcze nie jestem:)

  4. M. Says:

    I jak?

    U mnie bezzakupowo, nie lubię presji przy kupowaniu, a wcześniej żadnych konkretnych rzeczy nie miałam upatrzonych – więc odpuściłam :)
    Ja zrobiłam tylko zwykłe zakupy spożywcze. Nawet nie wiem, czy jest powód do dumy, bo jak zobaczyłam co oferuje market, w którym kupowałam, ze zniżką 70%, to jakieś żenujące było. Z rozmowy pracownika z klientem dowiedziałam się, że “najlepszy towar” zszedł rano, a ludzie prawie wyłamali drzwi do sklepu. Klient coś odburknął w stylu: ale ja jestem normalny:)

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>