Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Co ja ostatnio robię…

Czerwiec 9th, 2017 at 22:27

Ostatnio szaleję. Kulturalnie.

Wystawy, kino, wykłady, teatr.

Właściwie przez całe dotychczasowe życie się czegoś uczyłam, to znaczy człowiek się uczy całe życie, ale mam tu na myśli taką formalną edukację, nauka do egzaminu, stres przed egzaminem, ulga po zdanym egzaminie i tak w kółko.

Po ostatnim maratonie chyba wpadłam w drugą skrajność, bo z tego przemęczenia kompletnie otępiałam. Tak mi się przynajmniej wydaje. Pamięć jak sito, koncentracja jak… brakuje mi porównania, zero koncentracji, ślamazarne ruchy i senność.

Cóż, jeśli bierzesz na siebie za dużo, to organizm ci to w końcu wypomni i nie ma przebacz. Ta głupia Mini myślała, że zrobi wciąż więcej i więcej (a jak to się ma do mini i slow?), a może nawet nie myślała, tylko parła przed siebie jak taran i się skończyło gwałtownym hamowaniem.

A jak wreszcie odpoczęłam, rok po ostatnim ważnym i najtrudniejszym egzaminie, to się rzuciłam w wir rozrywki kulturalnej.

Tutaj minimalizm, a w życiu problem z umiarem.

Wszystkie muzea moje, każdy teatr, każdy wykład, film, spektakl, codziennie coś nowego.

I to też jakiś rodzaj gromadzenia, jakiejś zachłanności, żeby było mocniej, więcej, może szybciej.

Ale nie chcę się z tego tłumaczyć i usprawiedliwiać przed sobą.

Bo mi z tym dobrze.

Bo wolę dać zarobić artystom niż właścicielom sklepów wielkopowierzchniowych.

Bo wolę, kiedy moje pieniądze trafiają do galerii sztuki, niż do galerii handlowej.

domekzielarki

A jeśli jesteście w Warszawie, zajdźcie do Muzeum Domków dla Lalek (najlepiej bawią się tam dorośli)…

aptekatrzechsiostr

IMG_20170510_171802

3 Responses to “Co ja ostatnio robię…”

  1. Mirek Says:

    Taki brak umiaru to ja lubię; “w to mi graj…” :) Dla mnie to na tym między innymi polega tzw. korzystanie z życia. Co zobaczysz i przeżyjesz to Twoje – Mini. Minimalizm i slow można odstawić na chwilę na bok, zawsze można wrócić… :)
    Ja też lubię:) I powiedziałabym nawet, że w tym też jest pewien minimalizm. Bo nie gromadzisz rzeczy, tylko koncentrujesz się na przeżyciach.

  2. Pati Says:

    Też się rzucam czasami na kulturę jak opętana ;) Odkąd mieszkam w małym miasteczku rozważam każdą sposobność, bo żal przegapić. Wszystkie wyjazdy mamy napakowane takimi atrakcjami i czasami wręcz czuje się fizycznie zmęczona nadmiarem atrakcji, ale nie umiem przestać ;)

  3. Weronika Says:

    Cieszę się, że natrafiłam na ten tekst. Poszerzył on moją wiedzę i myślę, że zainteresuję się tym tematem jeszcze bardziej.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>