Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Dobrze mieć doła

Grudzień 28th, 2017 at 19:40

Jak już pisałam, nie lubię świąt. Chyba przede wszystkim dlatego, że działają na mnie przygnębiająco. Myślę o bliskich, którzy odeszli, a mam ich sporo. Nie wiem, jak inni, ale ja, im więcej mam tych bliskich po drugiej stronie, tym mniej się boję śmierci. Bo albo oni tam na mnie czekają, w co jednak wierzę, albo nic nie czeka, w co wierzę mniej, ale w takim razie drugie dobrze, tylko mniej dobrze.

To mnie jakoś uspokaja.

Niemniej jednak  w święta odczuwam pustkę.

Można powiedzieć, że zostaliśmy z Tatą sami, my i pies.

Kochany, stary Maksio.

Niby jest dalsza, czy mniej dalsza rodzina, ale nie ma Mamy, a byliśmy taką może kłótliwą, ale zżytą mocno trójcą, trzech muszkieterów, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, kłóciliśmy się niemożebnie, zwłaszcza ja z tatą, co mamę doprowadzało do rozpaczy, teraz ją rozumiem, wcześniej nie wiedziałam o co ten płacz, ale też mieliśmy wszyscy podobne poczucie humoru, co jest ważne, razem się często śmialiśmy.

Z trójkąta został odcinek.

Po śmierci mamy lepiej się dogadujemy z tatą, może zrozumieliśmy, że nie ma o co kruszyć kopii. Ale jest pusto. Chociaż już tyle lat minęło. Nigdy nie będzie pełniej.

Może dlatego nie lubię świąt.

W ogóle żadnych takich cezur, które się wyróżniają z codzienności.

Nie lubię zmian.

Niech zawsze będzie praca od ósmej do szesnastej, czasem wyjazd, ale i to mnie wybija z rytmu.

“Niech zawsze będzie słońce, niech zawsze będzie niebo, niech zawsze będzie mama i niech zawsze będę ja”.

Ale kiedy ostatnio pojechałam do mojego rodzinnego miasta na święta i było smutno, jak zawsze, to sobie pomyślałam, jakoś tak pod koniec – a może z tym nie walczyć? Może to nie jest złe, że się ma doła? Raz jest weselej, raz smutniej, no i tyle. Walka z tym zabiera więcej energii, niż to warte. No dobrze, jest mi smutno, no to jest mi smutno, nie umrę od tego.

Posmęcę, pójdę spać.

I trochę mi ulżyło. Jakbym się przestała szarpać z nie wiem czym.

Może wcale nie jest tak, że trzeba koniecznie, zawsze być zadowolonym, żeby być szczęśliwym?

Może zresztą w ogóle nie zawsze trzeba być szczęśliwym?

2 Responses to “Dobrze mieć doła”

  1. J. Says:

    Pewnie nie trzeba. Ale fajnie byc szczesliwym.
    Pozdrowionka na nowy rok. Oby bylo wiecej szczescia. J.
    Lepiej być piękną i bogatą:) Pozdrawiam

  2. sowa_nie_sowa Says:

    Wpadam po przerwie:)
    Ty zrobiłaś przerwę, a ja myślałam, że już nie piszesz, a tu się okazało, że wróciłaś i dopiero teraz się dowiaduję, więc wracam z wielką przyjemnością:)
    Moje zdanie jest takie: nie walczyć! Absolutnie nie trzeba być zawsze zadowolonym, to nawet niemożliwe. Raz jest górka, raz dołek i tak ma być.
    Pozdrawiam noworocznie:)
    Dziękuję Sowo, że wpadasz:) Jeśli zdecyduję, że nie będę pisać, to napiszę, że nie będę pisać. Bo sama czuję się zawiedziona, jeśli polubię jakiegoś bloga, który nagle, bez słowa wyjaśnienia, umiera. Ja też uważam, że nie walczyć. Tak ma być, prawda to. Pozdrawiam

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>