Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Trochę przysmucam

Maj 13th, 2013 at 19:56

Ostatnio nie chciało mi się pisać, ponieważ mój pies jest bardzo chory. Wiem, że dla ludzi, którzy nie mają zwierząt i nie kochają zwierząt takie wyznanie jest może dziwactwem. Pies, to tylko pies. Tak niektórzy mówią. Mamy jeszcze wiele brzydkich określeń i powiedzonek związanych z psami: pogoda, że psa by nie wyrzucił z domu, ty psie, ty suko, pieskie życie, pieski los, łżesz jak pies. Okropne. Kiedyś zapowiedziałam, że będę też pisać o zwierzętach, więc teraz jest może okazja, chociaż to złe słowo, bo okazja kojarzy się z czymś pozytywnym.

Pies przybył do mnie w wieku już dosyć podeszłym, kilka lat temu, teraz ma 14 lat. Miał trafić do schroniska, bo znudził się poprzedniej “pani”. Jest bardzo łagodny, z gatunku tych, których ty musisz w razie czego bronić, a nie z tych, które obronią ciebie. Przez kilka lat może szczeknął ze dwa razy. Bawi się z kotami, stado sąsiadów yorków wskakuje mu dosłownie na głowę, a najbardziej lubi jeść marchewki, pomidory i jabłka. I buraczki.

Nie jest bardzo mądry, jest trochę szalony, gdyby był człowiekiem zdiagnozowano by u niego zapewne ADHD, może jakiś inny defekt. Ale mnie to rozczula i wcale nie oczekuję, że będzie się szybko uczył, jak dla mnie może się nie uczyć niczego. Tak, wiem, że ma swoje lata, jak to subtelnie zauważył nasz znajomy: ty się ciesz, że on jeszcze żyje.

Od dzieciństwa mieliśmy w domu psy i jakoś się do nich nie przywiązywałam. Jeden zagubił się w mieście, nie było mi bardzo żal. No zgubił się, to zgubił. Chyba głupia byłam, niedojrzała, nie wiem, nie rozumiem siebie tamtej. A ten psiak jest moim ukochanym stworzonkiem, do którego wracam szybko z pracy, bo wiem, że choruje i nie chcę, żeby siedział sam. Nie śpię w nocy, bo on się budzi i chodzi po mieszkaniu, nie wiem czy się męczy czy tylko denerwuje.

Weterynarz powiedziała, że to nowotwór i nie ma nadziei. Czasami naprawdę nie lubię lekarzy. Po co mówić takie rzeczy? Nadzieja jest zawsze.

5 Responses to “Trochę przysmucam”

  1. Nika Says:

    Czasem zwierze potrafi dac wiecej przyjazni, niz niejeden czlowiek…
    No i nie ma przeciez zwierzat – hipokrytow.
    Poglaszcz go ode mnie
    Nika

  2. mini Says:

    Dziękuję. Pogłaszczę. Właściwie, to jest już przegłaszczony. Zagłaszczony całkowicie.

  3. Rawiat Says:

    … zawsze :)

  4. sowa_nie_sowa Says:

    Nadzieja jest zawsze, ale zawsze też życie się kiedyś kończy. Każdego.
    Pochowałam 2 psy i kota (żył 20 lat), chomiki, papużkę, kanarki i żółwia, a teraz towarzyszę w powolnym przygotowywaniu się do odejścia na tę drugą stronę kolejnemu towarzyszowi życia…
    Taka kolej rzeczy…
    Cieszcie się tymi chwilami, które jeszcze Wam pozostały:)

  5. mini Says:

    Tak, wiem, żeśmy śmiertelni. Ale nie chcę, żeby Psicho cierpiało. No i też bym chciała, żeby dożył 20 lat. Na razie czuje się lepiej, leczymy niekonwencjonalnie:) Mam zresztą świra na punkcie zwierzaków, zdaję sobie z tego sprawę.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>