Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Jeszcze nie usiadłam

Lipiec 7th, 2013 at 19:17

Czytałam kiedyś wywiad z autorką książki (samej książki nie czytałam) o intrygującym tytule “Jeszcze dzisiaj nie usiadłam”. Taki to trochę spis rozmów autorki z osobami różnemi, między innymi z, jak zrozumiałam, gospodynią domową, która w pewnym momencie rozmowy oznajmia z dumą: “jeszcze dzisiaj nie usiadłam”.

Znacie ten typ krzątający? W mojej rodzinie do tego typu zaliczają się wyłącznie kobiety, ale nie wykluczam, że gdzie indziej jest inaczej. Trochę jednak wątpię, gdyż typ krzątający to twór  z epoki naszych prababć, babć i czasem jeszcze matek. Mam taką krewną, która nie potrafi siedzieć w jednym miejscu nie tylko kiedy przyjmuje gości (co chwilę wybiega do kuchni po dokładki, dolewki, sprawdzić czy się nie przypala, nie przesala, nie kipi, nie wysycha), ale nawet kiedy sama przyjeżdża w odwiedziny potrafi złapać za odkurzacz i przejechać wszystkie dywany w okolicy, bo przecież co tak będzie bez sensu siedzieć i czas marnować – szczęście, że nie wpada z tym odkurzaczem do sąsiadów. To jest taki twór myślowo-stereotypowy, który od kobiety wymaga, żeby była przykładną gospodynią domową, co to cały dzień na nogach, bez czasu dla siebie, zawsze tylko dla innych.

To jest nawet, w pewnym sensie, przyjemne i wygodne. Pamiętam wakacje u babci, jak tylko przyjeżdżaliśmy babcia piekła bułeczki cynamonowe, bo wiedziała, że je lubię. Nikt już dla mnie takich bułeczek nie piecze, ech, aż się łza w oku kręci. U babci był zawsze obiad dwudaniowy, z deserem zrobionym własnoręcznie, a nie jakimś tam kupnym sernikiem czy innymi lodami. Jak sobie człowiek chciał podiecić, to na czas wizyty u babci mógł o tym spokojnie zapomnieć, gdyż babcia nie odpuściła żadnego posiłku, jak również międzyposiłków. Do tego, oczywiście, jak to się mówi, dbała o dom i martwiła się o wszystkie swoje dzieci, które same miały już dzieci, a także dzieci tych dzieci. Myślę, że my wszyscy to miło wspominamy i brakuje nam babci. Z drugiej jednak strony całe jej życie, to była wieczna krzątanina i troska o innych. Zupełnie się nie wpisywała w nurt jesteś tego warta, zrób coś dla siebie, pomyśl o sobie, odszukaj swoje wewnętrzne dziecko i porozmawiaj z nim, takie dyrdymały babci nawet nie przyszłyby do głowy. Czy była szczęśliwa? Sama nie wiem. Niektóre jej córki odziedziczyły gen krzątania. Myślę, że to gatunek wymierający. Teraz jak się ktoś krząta to po biurze, wspina się po szczeblach kariery, a nie po drabinie na strych, żeby pranie powiesić. Można powiedzieć, że jesteśmy bardziej egoistyczni (egoistyczne) niż nasze matki czy babcie. Wygodniejsze. Czy bardziej leniwe, to sprawa dyskusyjna. I to chyba dobrze, o ile nie popadnie się w drugą skrajność.

Niedawno miałyśmy z koleżanką z pracy ważne spotkanie. Przyszła do mnie i zaczęła jęczeć, że jakaś taka niewyprasowana jest, ale no nie znosi prasować. A jak nie znosi, to stara się tego nie robić. Nawiasem mówiąc moim zdaniem pognieciona nie była, ale może mam inne kryteria oceny. W każdym razie matka dwójki dzieci, której sprawy domowe nie przysłaniają świata, to brzmi budująco. Myślę, że jej dystans i poczucie humoru, zamiast poświęcania się z miną cierpiętnicy, dobrze wpływają na jej dzieci.

Popatrzyłam na kilka tytułów moich wpisów na blogu i doszłam do wniosku, że wychodzę chyba na jakiegoś kompletnego lenia, któremu nic się nie chce robić, a weekendy spędza gapiąc się bezmyślnie w sufit. Otóż, niestety, nic podobnego. Zwykle zmuszam się do nicnierobienia, gdyż albowiem odziedziczyłam gen krzątania. I nic tu nie ma do rzeczy, że nie posiadam potomstwa, gdyż krzątać można się i bez potomstwa, zawsze jest przecież COŚ DO ZROBIENIA. Często sporządzam sobie plan dnia, żeby ze wszystkim zdążyć, chociaż i tak mi się to nie udaje, ale przynajmniej lżej mi się zasypia. No i tak ciągnę przez kilka dni, po czym organizm się zaczyna domagać odpoczynku i wówczas padam, robię sobie przerwę i kultywuję slow life, chwaląc się na blogu żem taka niby wyluzowana.

Chciałabym, żeby to wszystko było bardziej harmonijne, zrównoważone, spójne, ale jeszcze nie osiągnęłam takiego poziomu. W każdym razie, skoro piszę tego bloga, to przynajmniej znaczy, że dzisiaj już usiadłam.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>