Minimalizm

|

minimalny minimalizm i wolna powolność

Pieśń o podrzynaniu gardła

Lipiec 12th, 2013 at 17:32

Podobno podczas oblężenia Alamo Meksykanie grali Deguello – pieśń o podrzynaniu gardła. To naprawdę piękna pieśń. Nie lubię westernów – z jednym wyjątkiem, którym jest Rio Bravo. Tam po raz pierwszy usłyszałam Deguello, zresztą muzycznie i pod każdym innym względem film jest arcydziełem.

Wiem, że to może dziwne skojarzenie, ale ta pieśń chodzi za mną od jakiegoś czasu w związku z zamieszaniem wokół rytualnego uboju. Nie wiem dlaczego politycy, którzy dotychczas głosili światu, że są katolikami, bardzo lubili to podkreślać i wcale nie wypowiadali się ze szczególną atencją o innych religiach, nagle mają na ustach słowo tolerancja, kiedy chodzi o zwyczajne barbarzyństwo. Nie rozumiem pokrętnych tłumaczeń, że chodzi o miejsca pracy. Płatni mordercy i handlarze narkotykami też w pewnym sensie pracują, a ich “szczytne” działania przyczyniają się do spadku bezrobocia, bo wątpię czy płatny morderca odbiera komuś etat w kopalni albo przy taśmie produkcyjnej.  A taki, za przeproszeniem, alfons? Nie dość, że sam pracuje, to i tworzy oraz chroni miejsca pracy.  Jakież to odciążenie dla państwa. Zalegalizujmy stręczycielstwo państwo politycy.

Jak można być tak tępym, ograniczonym i obłudnym matołem, żeby torturowanie niewinnych stworzeń usprawiedliwiać utratą miejsc pracy – co nawet nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości; rzeźnie mają się, niestety, świetnie i nikt nikogo nie zwalnia, a podobno eksport polskiej wołowiny wzrasta, przy ciągle obowiązującym zakazie uboju rytualnego.

Wprowadziłam na blogu osobną kategorię – zwierzaki i roślinki – i to jest mój głos, tutaj, bo nigdzie indziej głosu nie mam. To sobie tutaj krzyknę. Jak się ludzie chcą tłuc pod Alamo czy gdzie indziej, niech się tłuką i podrzynają sobie gardła oraz komponują z tej okazji piękne pieśni. Bo człowiek to taka pokrętna istota, brzydka i piękna równocześnie. Ale znęcać się nad stworzeniami, które nie mogą się bronić? Które są niewinne i delikatne?

Tak, uważam, że każdy ubój jest okrutny, ale nie rozumiem dlaczego cofamy się w naszym intelektualnym i mam nadzieję duchowym rozwoju i to okrucieństwo zwiększamy do niewyobrażalnych rozmiarów, bo jest jakaś grupa ludzi, która sobie wierzy w cuda wianki.

Każdy ubój jest okrutny. Miałam koleżankę, która studiowała w Poznaniu ochronę środowiska. Wykładowca im kiedyś opowiadał, jak przerażonej krowie udało się uciec z rzeźni i ze strachu przepłynęła Wartę.

We Francji zdarzyło mi się pracować i u Żydów i u Arabów. Jeśli ktoś ma potrzebę, żeby w jednym zlewie myć garnki po mleku, a w drugim po mięsie albo kilka razy dziennie kłaniać się swojemu bogu w określoną stronę świata, to mnie to nic nie obchodzi i proszę bardzo. Myłam gary w osobnych zlewach u Żydów, Arabowie nie byli religijni, za to znajomi Berberowie przy każdej okazji powtarzali mi, że Koran to najprawdziwsza ze wszystkich świętych ksiąg, bo najmłodsza. Ciekawy argument, ale mogłam tego słuchać, jednym uchem wpuszczając drugim wypuszczając i nie przeszkadzało mi to w miłym spędzaniu z nimi czasu, bo poza tym byli świetnymi ludźmi.

Ale moja tolerancja ma granice, jak każda tolerancja. Nie zgadzam się na podrzynanie gardeł zwierzętom, na znęcanie się nad nimi. Współczuję ludziom, wierzącym w boga, który – ich zdaniem – oczekuje od nich takiego postępowania.

Z tego też powodu, o czym mówię wszystkim naokoło, mając nadzieję, że i inni się przyłączą, nie będę jadła w arabskich i żydowskich knajpach, barach, restauracjach. Proszę mi nie mówić, że to antysemityzm i antyarabizm, bo to nieprawda. Mam świadomość, że może część tych knajpek wcale nie sprzedaje “takiego” mięsa, ale nie mogę tego sprawdzić. Zatem jest to mój prywatny bojkot, jedyny sposób, żeby w jakiś sposób wywrzeć wpływ. Nie będą mieli klientów, nie będzie zapotrzebowania na mięso z rytualnego uboju.

Wiem, że i tak większość nawet się nad tym nie zastanowi i pójdzie do Turka, bo taniej, ale robię, co mogę. A jeśli ktoś się poczuł tym wpisem zindoktrynowany, to bardzo słusznie. Uprawiam propagandę i mam nadzieję, że kogoś uda mi się przekonać.

PS. A przed chwilą przeczytałam, że ubój został ubity:) Ma się ten dar przekonywania:)

 

5 Responses to “Pieśń o podrzynaniu gardła”

  1. Majka Says:

    Dlatego ja 2 lata temu całkiem zrezygnowałam z mięsa a od ponad pół roku jestem weganką i już nigdy w życiu nie wrócę do mięsa i nabiału a po za domem nigdy nie jadam.A co do naszych popieprzonych prawicowych polityków ,oni we wszystkim zasłaniają się religia,bogiem i innymi wymyślonym pierdołami,ubój rytualny wymówka religia,związki partnerskie dla nas wymówka religia.I będzie tak dopóty dopóki te społeczeństwo będzie na nich głosować zawsze będą mieli wymówkę pod postacią religii

  2. mini Says:

    Ja jadam ostatnio rzadko poza domem, czasami w knajpce wegetariańskiej i w wegańskiej, żeby ich wspierać. Niestety masz rację we wszystkim co napisałaś.
    Próbuję przejść na weganizm i ciągle mi się nie udaje. Trzymaj kciuki:)

  3. burzochron Says:

    Doskonale to ujęłaś! Przykazanie 5 jest wstretne, bo zabiera pracę płatnym zabójcom, a 6 biednym alfonsom. Mnie też sprawa uboju bulwersuje. Co gorsza nigdy wczesniej nie zetknęłam się z taką formą meczenia zwierząt, zwyczajnie nie wiedziałam, że żydzi i araby rytualnie zabijają swoje kotlety. Okropne! Jak można wymyślic coś tak okropnego w imię boga?? Czy oni naprawdę wierzą, że jakikolwiek bóg rząda w XXI wieku od swoich wyznawców, żeby meczyli zwierzęta? Wiem, ze nie jestem obiektywna, bo nie jem zwierząt od 20 lat i dla mnie każdy ubój jest bestialski, jeżeli jednak w “rytualnym” zwierzę cierpi choćby sekundę dłużej, to nie ma on prawa istnieć.

  4. zycie Says:

    Politycy mówią to w danej chwili chce społeczeństwo.Od lat wymyślają stek bzdur przed wyborczych po czym po zakończonych wyborach przechodzą do swojego wcześniej założonego planu działania z satysfakcja iż ponownie omamili wyborców kłamliwymi hasłami.Widziałem ludzi którzy oglądając rytualny ubój zwierząt w telewizji byli zdegustowani i przerażeni po czym gdy wyszli z domu szli na kebaba do turka.Jestem wegetarianinem gdyż kocham zwierzęta i uważam iż zmiany najlepiej dokonać od siebie.Łatwo jest krytykować innych za ubój rytualny po czym przejść do codzienności i jeść mięso na obiad.Z perspektywy czasu uważam wegetarianizm za bardzo zdrową dietę.Polecam dla każdego proszę poczytać doktora google tam jest wiele artykułów.

  5. mini Says:

    Ja akurat też jestem wege, więc uwaga o jedzeniu mięsa na obiad jest skierowana do niewłaściwej osoby. Zresztą pisałam o tym na blogu.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>